Umysł w ogniu -niezdiagnozowana inspiracją dla New York Post, Netflix, nauki i świata

Aktualizacja: 2 cze 2020

Tak to w życiu bywa, że gdy usilnie szukasz natchnienia, ono nie nadchodzi. Gdy odpuszczasz otwiera przed Tobą nowe, nieznane drzwi. Nie wiem czy to przypadek, czy nie, ale kilka dni po założeniu strony niezdiagnozowani.com poszukując ciekawego filmu natchnęłam się przez zupełny przypadek na pozycję pt. "Umysł w ogniu" w reżyserii Gerarda Baretta. Do zwrócenia uwagi na tę produkcję zmotywowała mnie widniejąca na zdjęciu tytułowym charyzmatyczna twarz jasnowłosej aktorki o urzekających, odrobinę dziecięcych oczach. Gdyby nie ten magnetyzm postaci, nigdy nie zgłębiłabym tej fascynującej opowieści. Pierwsze co nasuwa się w zetknięciu z wyrazem "ogień" w tytule to klasyczny film akcji, który nie ma szans na mojej półce pozycji na spokojny wieczór. Los jednak zadbał o to, by rozpalić we mnie ogień inspiracji.

Susannah daje się poznać jako młoda, dwudziestoparoletnia i ambitna dziennikarka, która na początku fabuły jest skoncentrowana na budowaniu swojej pozycji w wymarzonej, prestiżowej redakcji czasopisma New York Post. W jej codzienności królują zdrowie, kariera i kochający ją chłopak Steven. Nie jest świadoma tego, że już wkrótce rozpocznie się w jej życiu dramat, który zostanie upamiętniony ogólnoświatowym książkowym bestsellerem i wysokiej jakości produkcją filmową. Nie wie, że stanie się Niezdiagnozowaną, której walka o diagnozę pomoże setkom ludzi na całym świecie. Życie jednak lubi pisać nieprzewidywalne scenariusze, które dziwnym trafem prowadzą do niezwykłej mety. Zacznijmy jednak od początku...

Objawy dają o sobie znać tuż po tym, jak Susannah otrzymuje od wymagającego Naczelnego zlecenie na artykuł o znaczącej postaci politycznej. Tak ważne zadanie to dla niej znak awansu w strukturach redakcji od poziomu stażystki do poziomu wschodzącej redaktorskiej gwiazdy. Znienacka w drodze z pracy podekscytowaną nowym wyzwaniem dziewczynę atakują: otępienie, zawroty głowy i całkowita dezorientacja. Czuje się tak, jak gdyby co kilka chwil znajdywała się poza swoim ciałem. Wszystko wokół wydaje się być spowolnionym filmem. Od czasu do czasu doświadcza ataków szumu i innych nieznanych dźwięków, które potęgują uczucie odseparowania od otaczającej ją rzeczywistości. Jak większość z nas przy podobnych objawach, dziennikarka zaczyna przypisywać to stresowi wynikłemu z początków kariery i o kilku kieliszkom za dużo spożytym w czasie poprzedzającym pierwsze symptomy. Niestety, w szybkim czasie ciało pokazało jej, że to zbyt naiwna interpretacja faktów. Pewnej nocy, Steven, chłopak Susannah obserwuje, jak wybudza się ona w pozycji przypominającej lunatykowanie i wydaje dziwny, przypominający pomruk dźwięk. Przypisuje to skłonności do mówienia przez sen. Ucisza dziewczynę, jednakże kilka sekund później dochodzi do napadów drgawkowych. Wstrząśnięty mężczyzna zawiadamia pogotowie. Lekarze wykonują podstawowe badania mózgu: EEG, rezonans, które jednak nic nie wykazują. Lekarz pierwszego kontaktu sugeruje rodzicom dziewczyny, że to skutek zbyt dużej ilości imprez i odstawienia alkoholu po długim okresie konsumpcji. Rodzicielska intuicja buntuje się jednak wobec tych przypuszczeń i to właśnie ten moment rozpoczyna niezwykłą historię tego, jak najbliżsi młodej i pięknej kobiety walczą nie tylko o to, żeby nie trafiła do szpitala psychiatrycznego, ale również o to, żeby przeżyła. Z powodu rozwodu, jaki miał miejsce między rodzicielką Susannah a jej ojcem, chora przebywa częściowo pod opieką jednego, częściowo pod opieką drugiego z rodziców. Sytuacja zaczyna się komplikować z dnia na dzień. Mroczna siła pożera od środka świadomość bohaterki. Ataki agresji naprzemiennie z atakami euforii, iluzje słuchowe, słyszenie głosów, mania prześladowcza. Sama dotknięta objawami zaczyna wierzyć, że to nagła choroba psychiczna, a z czasem wiarę tę podzielają również lekarze z oddziału, na którym w wyniku walki rodziny została ona poddana hospitalizacji. Jak w każdej historii, tak i w tej byli niezłomni bohaterzy. Jednym z nich była Dr Khan - młoda lekarka, która od początku czuła, że to nie jest obłęd. Jej przeczucia zostały wzmocnione przez obserwację postępującego paraliżu ruchowego w kończynach Susannah. Wykazując postawę pasjonatki medycyny dzięki hartowi ducha, uporowi i sile przekonywania zaangażowała w diagnostykę swojego byłego wykładowcę o nieocenionym intelekcie. Dr Najjar rozpoczyna intensywne śledztwo celem odnalezienia poszlaki, co może dziać się w mózgu młodej, przerażonej dziewczyny, mimo, że nie pokazują tego znane w neurologii, utarte badania. Przełomem okazuje się pomysł, by trudna do zdiagnozowania pacjentka narysowała tarczę zegara, tak jak ją pamięta na moment badania. Analizując rysunek Profesor Najjar dowodzi, że chora doznaje paraliżu lewej półkuli ciała i sposób odzwierciedlenia tarczy zegara wyklucza jakiekolwiek choroby psychiczne. Wysuwa propozycję biopsji z tkanki mózgowej jako jedynej metody, która może dać wgląd w to, jaki rodzaj schorzenia w zatrważająco szybkim tempie sparaliżował życie młodej redaktorki. Wyniki wzbudzają dreszcz w rodzinie pacjentki: autoagresja organizmu na własny mózg. Resztę tej niezwykłej fabuły napisanej przez życie polecam Wam zgłębić w momencie, gdy będziecie najmocniej przepełnieni osamotnieniem, myślą, że Wasze objawy to wina Waszego umysłu, że to Wy jesteście problemem. To nie prawda. Susannah Cahalan to postać będąca świetnym, żyjącym dowodem na to, że: NIE ISTNIEJE CIERPIENIE BEZ PRZYCZYNY. Ta postać to symbol dla każdego z nas, motywacja do walki o lepszy komfort życia, o niebagatelizowanie problemu. W tym wypadku pasja, upór i intelekt odniosły zwycięstwo nad pracą na "odczep się", zwątpieniem i ludzką ignorancją. Wy też o tym pamiętajcie, gdy tracicie wiarę w znalezienie lekarza, który okaże Wam zainteresowanie. Ludzi z pasją jest mało, ale są. Trzeba wierzyć, że im więcej pasji w nas, tym bardziej przyciągamy podobnych sobie, nawet w relacji pacjenci - lekarze. W końcu, gdy Susannah była zdruzgotana niezrozumieniem specjalistów, za żadne skarby nie przypuszczała, że to właśnie ten dramat umieści jej książkę wśród stu najlepiej sprzedających się pozycji na świecie, nie artykuł o polityku, w którego późnym oddaniu widziała zagrożenie dla swojej kariery. Może również i Ty powalczysz o zaskakujący finał swojego scenariusza?