Leczenie zimnem i metoda Wimhofa. Za i przeciw.

Aktualizacja: lut 12

Szturmem zdobywają coraz to większą popularność. Konkurują o to, kto zdobędzie więcej polubień za wytrzymałość w ekstremalnym zimnie. Niezależnie od stanu zdrowia są przekonani, że wystawienie ciała na skrajną temperaturę jest lekiem na niemoc ducha i ciała. Miłośnicy leczenia zimnem. Kto był pionierem metody i czy warto ryzykować?


Sekret Wimhofa


Legenda człowieka z lodu zdobyła oddanych fanów na całym świecie. Półnaga postać przemierzająca najwyższe górskie szlaki, przebiegająca maraton przez północne wyżyny Finlandii w temperaturze -20 stopni robiła piorunujące wrażenie. Na koncie dziesiątki pobitych rekordów Guinessa. Każdy zapragnął być jak on – pogromca granic wytrzymałości. Jest tylko drobne „ale”. Osiągnięcia Wimhofa to zasługa ogromnej ilości pracy i przygotowań. Nie każdy jest na to doznanie gotowy i nie każdego organizm jest w stanie je znieść. Rozwijanie technik samodoskonalenia zajęło Holendrowi ponad dekadę. Początkowo uznawany za dziwaka, z czasem wzbudził uwagę i respekt otoczenia i mediów. Dziś jego metoda jest popularna na całym świecie, a wśród fanów znajdują się m.in. Gwyneth Paltrow, Jim Carrey, czy Harrison Ford. W mediach roi się od porad, by stosować metodę w przypadku chorób reumatologicznych i immunologicznych, jednak podstawa to umiar i zdrowy rozsądek. W tym artykule wyjaśniamy:


- Dlaczego rekordy Wimhofa to coś więcej niż spontaniczna decyzja i entuzjazm?

- O jakich podstawach należy pamiętać, jeśli decydujesz się na przygodę z technikami Człowieka Lodu?

- Kto w szczególności powinien unikać metod wystawiania ciała na skrajnie niskie temperatury?


Przed pobiciem rekordu Guinessa trenował ponad 20 lat!


Wszystko zaczęło się pewnego zimowego dnia w Amsterdamie, kiedy Hof miał 17 lat. Jego rodzice pochodzili z klasy robotniczej. Nastolatek nieustannie interesował się jogą, karate i hinduizmem. Tamtego dnia szedł nad na wpół zamarzniętym kanałem Beatrixpark, gdy znienacka ogarnęła go ochota, by rozebrać się do bielizny. Chwilę później był w wodzie. Nawet dzisiaj ma trudności z wyjaśnieniem tego impulsu. - „Poczułem pociąg do zimnej wody” - wspomina. - „A potem, kiedy wszedłem, poczułem nieopisany spokój, mój umysł był wolny od bełkotu ”. Przyjemność, jakiej doświadczył w tamtej chwili była na tyle silna, że wrócił następnego dnia, aby ponownie się zanurzyć i kontynuował odkryte hobby przez całą zimę. Jednocześnie rozpoczął przygodę z technikami oddychania opartymi na wielowiekowej praktyce buddyzmu tybetańskiego neutralnej na poziomie religijnym. Czytając wspomnienia pioniera wystawiania ciała na zimno, przychodzi mi na myśl biografia mistrza gimnastyki – Dana Millmana znana pod książką i filmem o tym samym tytule – „Siła Spokoju”. Choć nie ma on nic wspólnego z leczeniem ciała zimnem, jest o zwycięstwie człowieka nad bólem i paraliżem dotkniętych trwałą niepełnosprawnością obszarów ciała, jeśli oddzielimy swoją świadomość od natłoku stanów i myśli wypełniających nasz umysł. Kto z długo diagnozowanych nie ma ochoty poczuć wolności od bodźców, poszukiwań, rozczarowań, nadziei, zwyczajnie choć przez moment zanurzyć się w niczym niezakłóconej ciszy. Być może podobnego rodzaju procesy na poziomie świadomości, ale przede wszystkim ich praktykowanie pozwoliło Wimhofowi na wejście na poziom osiągnięć niewiarygodnych dla organizmu przeciętnego „Kowalskiego”.


Podstawy technik Wimhofa


Punktem wyjściowym i niezbędnym do odpowiedniego przygotowania do wystawienia ciała na zimno jest ODDECH. To właśnie on jest podstawą nauczania na obozach poświęconych metodzie Człowieka Lodu. Poniżej przedstawiamy podstawową instrukcję ćwiczeń oddechowych.

  • Weź głęboki wdech, wprowadź powietrze jak najgłębiej, tak by wypełniło przeponę, klatkę piersiową, aż po obojczyki.

  • Powietrze wypuść naturalnie, bez nadmiernego wysiłku. Niech oddechy płyną szybko i rytmicznie, bez przerw. Przepona i klatka piersiowa pozostają zrelaksowane.

  • Zalecana liczba powtórzeń to 30 oddechów.

  • Po ostatnim wydechu (takim jak przy normalnym oddychaniu, naturalnym) wstrzymaj oddech. Zamknij usta i zablokuj krtań. Przestań, gdy poczujesz skrajny brak tlenu, na granicy Twojej wytrzymałości!

  • W miarę możliwości spróbuj "namierzyć" w świadomości wszelkie bóle, stany zapalne, z którymi się zmagasz. Wyobraź sobie wędrującą tam energię, tlen. Jeżeli jakaś część ciała się napina, spróbuj ją rozluźnić siłą woli.

Według Wimhofa hiperwentylacja uczy nas, jak wydajniej zarządzać tlenem. Przyzwyczaja organizm do pobierania większych jego ilości i gromadzenia nadwyżki. Dodatkowo wpływa na procesy biochemiczne ciała. Podnosi temperaturę. Wyjątkowo silni zawodnicy po ostatniej powtórce treningu oddechowego wykonują serię pompek. Zwiększają w ten sposób wytrzymałość mięśni pozbawianych na ostatnim etapie ćwiczenia tlenu - paliwa niezbędnego do ich pracy. Jest jednak wątpliwe, by w apogeum choroby wywieranie na siebie takiej presji wysiłkowej było zdrowe. Rekomendujemy przed każdym skrajnym treningiem zadać sobie pytanie, czy nie narusza to granic mojego organizmu, w szczególności dotkniętego chorobą. Praktycy polecający metodę jako leczniczą m.in. na schorzenia reumatologiczne, czy zapalne o niejasnym podłożu, deklarują niską czasochłonność praktyk. Maksymalnie powinna ona zająć nie więcej niż 20 minut. Przestrzegają jednak, by nie traktować doświadczenia, jak okazji do konkursu, kto wytrzyma dłużej – niezależnie czy w treningu oddechowym, czy w ekspozycji na zimno. Wyścig rzadko kiedy bywa skutecznym lekarstwem. Chorzy dzielący się korzystnym wpływem metody (m.in. cierpiący na SM) podkreślają rolę stopniowych kroków jak m.in. można przeczytać na blogu https://szkolarozmowy.pl/zimnolubni-czyli-dlaczego-zimno-jest-zdrowe/. Zauważmy, że autorka przyjęła bardzo rozsądną praktykę adaptacji. Nie zaczynała od lodowatych pryszniców, a od letnich. Wejście do zimnego Bałtyku było poprzedzone dużą liczbą etapów oswajania ciała na drodze od wody umiarkowanie chłodnej do bardzo chłodnej. Choć w długim okresie osoby, których organizmy korzystnie znoszą terapię zimnem zachwalają redukcję bóli powodowanych przez chorobę, to w krótkim okresie przeżywają ból w fazie początkowej, w szczególności w kończynach nieprzyzwyczajonych do mroźnych kąpieli, czy zimowych spacerów w ubraniu rodem z wakacji w tropikach. Szczególnie wrażliwe okazują się ręce na skutek krótkich i cienkich zakończeń nerwowych. Jeśli po rozsądnym przeanalizowaniu za i przeciw dojdziesz do wniosku, że podejmujesz się próby, pamiętaj, że początkowo może przeważać zaciskanie zębów nad jakąkolwiek ulgą. Mimo to, jeśli czujesz, że pomaga, warto być wytrwałym.


Wnioski? Przyda się zdrowy rozsądek.


Czytając o jakichkolwiek metodach wspomagających leczenie, trzeba mieć na uwadze, że mogą one być odpowiednie dla jednych, ale nie dla drugich. Przed podjęciem decyzji o eksperymentowaniu z ekspozycją na zimno lub treningiem oddechowym Wimhofa w trakcie choroby przewlekłej, należy skonsultować się z lekarzem prowadzącym. Nawet najbardziej zagorzali miłośnicy mroźnych wrażeń przestrzegają, by nie naśladować ich pasji, w szczególności, gdy masz styczność z następującymi chorobami:


- choroby kardiologiczne i układu krążenia,

- nadciśnieniem.

- astma i epilepsja,

- zespół Raynaud.


Dla tych, którym leczenie zimnem może przynieść więcej szkody, niż pożytku, polecamy z tego artykułu zaczerpnąć inspirację do technik medytacyjnych oczyszczających umysł z natłoku komunikatów – szczególnie tych wewnętrznych. Niezależnie od tego, czy praktykował je rekordzista w wytrzymałości na skrajne zimno, czy Mistrz Gimnastyki, któremu wypadek roztrzaskał kość na kilkadziesiąt kawałków, u każdego doprowadziły do niespodziewanie korzystnych rezultatów.


– „Żaden lekarz nie zwróci na Ciebie uwagi.”, - „Już nikt Ci nie uwierzy w chorobę.” – „Takie życie, jak szkoła przetrwania, nie ma sensu”. „-Czeka mnie tylko cierpienie.” Z tymi przekonaniami zawsze możesz walczyć, każdy z nas może zrobić w takich stanach głęboki wdech i wydech, a potem najzwyczajniej w świecie wylać kubeł zimnej wody na głowy toksycznych głosów kierowanych do samego siebie.


Źródła:

https://www.rollingstone.com/culture/culture-features/wim-hof-says-he-holds-the-key-to-a-healthy-life-but-will-anyone-listen-196647/

http://www.blog.dunajewski.pl/metoda-wima-hofa/metoda-wima-hofa-podstawy/

https://uswiadomtosobie.pl/sila-spokoju-droga-milujacego-pokoj-wojownika-dan-millman/

https://szkolarozmowy.pl/zimnolubni-czyli-dlaczego-zimno-jest-zdrowe/