KOŚCI I MIĘŚNIE - 20 LAT NA RINGU Z BÓLEM. ZAGADKA WCIĄŻ POZOSTAJE NIEROZWIĄZANA...

"AL" to urocza, młoda brunetka o lekko kręconych włosach. Zapewne, gdybyś mijał ją na ulicy stwierdziłbyś, że to niemożliwe, żeby była chora. Jednak to tylko pozory. Bohaterka tej opowieści w archiwum objawów od dwudziestu lat zmaga się z niewyjaśnionym bólem kości. W miarę czasu poznawała kolejnych nieprzyjaznych i stałych partnerów swojego życia. Wróćmy jednak do początku. Odtwórzmy jej historię.

Budzisz się, fale bólu zaczynają oblewać Twoje stawy i mięśnie, myślisz, że może to spadek minerałów, zbytni stres lub zbyt mocny trening. Mija dzień, dwa, tydzień, kilka tygodni, miesięcy, lat...Nie to chyba jednak nie nadmiar stresu. Na tym etapie nikt nie był w stanie wskazać "AL" co jej dolega i gdzie poszukiwać drogi ulgi. Po kilku latach życie serwuje kolejne niespodzianki: zażółcenie białkówek, poziom tzw. bilirubiny ponad normę, zapalenie żołądka. Po pobraniu wycinków pojawia się hipoteza celiakii chociaż badania krwi nie dają na to jasnej odpowiedzi. Wychodzisz z siebie, dzielnie znosisz przewlekłe dolegliwości bólowe a wyniki złośliwie rozkładają ręce. Zaczynasz wierzyć, że tak już będzie do końca. Kolejne lata przynoszą trop w kierunku autoagresji. Kto zmaga się z podobnym tropem diagnostyki, z pewnością skojarzy co mogą oznaczać wyniki ANA wahające się między 640 a 1280. Dociekanie głębiej: graniczne ANA i ujemne ANA3 wprowadzają kolejny zamęt. Jedyna diagnoza jaka się pojawia w międzyczasie to Hashimoto, nie wnosi jednak nic nowego.

- "Pamiętam jak wyjechałam na rok do Anglii" - wspomina "AL". - Rozpoczęłam tam leczenie u reumatologa. Wyniki badań wcześniej wykraczające poza normę (ANA) stały się znów książkowe. Wykluczono toczeń. Bóle uderzyły ze wzmocnioną mocą. Pojawia się hipoteza fibromialgii. Tylko właściwie co z tego? - nie trudno wyczuć narastające poczucie brak sensu i beznadziei. Właściwie to nigdy nie było ostatecznej diagnozy, jedynie gdybania i poczucie zdania na samą siebie.


Gdybym mogła zorganizować odpowiednią dawkę owacji na stojąco, z pewnością podarowałabym taką chwilę osobom jak "AL". Każdy kolejny rok bólu to o ton głośniejsze oklaski niż takie przeciętne. Zbyt szybko szufladkującym proponuję za to zadedykować mocne wycie. "Nie wygląda na chorą" - tak myślisz? Uzdrów swoje myślenie.