Historia taktyk kwarantanny - lekcje z przeszłości

To zaskakujące, jak bardzo mamy skłonność spoglądać na napotkaną sytuację przez pryzmat utartych schematów. Kreujemy się na świat otwarty na nowości, innowacji i postępu. W rzeczywistości trudne do jednoznacznej klasyfikacji objawy chorobowe nie rzadko wkładamy do teczki "trudny przypadek - zbyt pracochłonny". Dociekliwi, dostrzegający odpowiednio wcześnie problem lekarze są "uciszani", hołdujemy ignorantom. Świat, karma, los pokazuje nam dokąd takie postawy prowadzą i to bynajmniej nie po raz pierwszy. Celem poszerzenia perspektywy, zapraszam Was do podróży szlakiem autorki analizy historycznej strategii kwarantanny - Profesor E. Tognotti z Departamentu Nauk Biomedycznych na włoskim Uniwersytecie w Sassarii. Przeczytajcie, a zrozumiecie, że historia kołem się toczy, a czy cokolwiek się zmieni zależy od chęci do spojrzenia na karty historii...

Wchodzimy do wehikułu czasu i lądujemy w XIV w., rozpoczyna się jedna

z najczarniejszych epidemii w historii ludzkości: Czarna Śmierć czyli dżuma.

W społeczeństwie panuje nędza na szeroką skalę, a głód, ciągłe niedożywienie i brak higieny czyni człowieka łatwym kąskiem dla infekcji. Zaraza zostaje zapoczątkowana przez żeglarzy, szczury i towary przybywające na Sycylię ze wschodniej części Morza Śródziemnego, błyskawicznie rozprzestrzenia się we Włoszech. Zdziesiątkowaniu ulegają populacje potężnych miast-państw, takich jak Florencja, Wenecja i Genua. Chwilę później dżuma zachłannie dokonuje podboju kolejno Francji i Hiszpanii, a potem Austrii i Europy Środkowej. Kiedy powaga sytuacji dochodzi do rządzących, rozpoczynają się zakrojone na szeroką skalę działania instytucjonalne powstrzymujące napór epidemiologicznego wroga. Zwycięża strategia defensywna w formie udaremniania możliwości kontaktu z zarażonymi osobami

i mogącymi przenosić zarazę przedmiotami. Największe metropolie miejskie zamykają bramy dla przybyszów, w szczególności kupców i grup mniejszościowych, jak Żydzi czy chorzy na trąd. Zostaje narzucona polityka wytycznych sanitarnych, szlaki tranzytowe i wejścia do miast są kontrolowane przez uzbrojonych strażników. Złamanie zasad grozi karą śmierci. Wdrożenie środków wymaga szybkich, zdecydowanych działań ze strony władz, w tym szybkiej mobilizacji represyjnych sił policyjnych. Brzmi znajomo prawda?




Oficjalnie kwarantanna zostaje po raz pierwszy wprowadzona w 1377 roku

w Dubrowniku na chorwackim wybrzeżu w Dalmacji, a pierwszy oddział zakaźny (lazaretto) zostaje otwarty przez Republikę Wenecką w 1423 roku na małej wyspie Santa Maria di Nazareth. W 1476 r. w Marsylii szpital dla osób chorych na trąd przekształcono w centralny ośrodek zakaźny. Władze planują lokalizację oddziałów zakaźnych wystarczająco daleko od najgęściej zaludnionych terenów. Planując rozmieszczenie oddziałów zakaźnych wykorzystywano również potencjał naturalnych barier, takich jak morze lub rzeka oddzielających od miasta teren, na którym znajdywali się zakażeni. Gdy naturalne bariery nie były dostępne obszar, w którym znajdywały się osoby zakażone otaczano rowem lub fosą. Z kolei, w portach oddziały zakaźne składały się z budynków służących do izolacji pasażerów i załóg statków ocenionych jako potencjalnie zakażone. Kapitan załogi podejrzanej o dżumę był transportowany łodzią do odizolowanego pomieszczenia. Mógł on mówić jedynie przez specjalne okno stanowiące w mniemaniu ówczesnych urzędników odpowiednią ochronę dla obcujących z nim rozmówców. Dominowało przekonane, że "szkodliwe powietrze" przenosi wszystkie choroby zakaźne. Towary przybyłe transportem morskim rozładowywano w celach sanitarnych do budynków przeznaczonych do magazynowania produktów ze strefy najwyższego ryzyka. Obowiązywały również nakazy specjalistycznego „oczyszczania” produktów, które w najwyższym stopniu podejrzewano o przenoszenie choroby. Obróbka towarów polegała na ciągłej wentylacji. Pojawienie się łodzi podejrzanych o przenoszenie zarazy sygnalizowano flagą, którą mieli identyfikować wyznaczeni do tego celu obserwatorzy na wieży kościoła San Marco. Z pewnością część poddanych tak ostrym restrykcjom miało nadzieję na nadejście innych czasów po erze epidemii, niestety rzeczywistość "po" wcale nie była, tak rewolucyjna, jak się spodziewano. Czas przenieść się kilkaset lat później. Rosnąca globalizacja spowodowana zmianami technologicznymi w transporcie, drastyczne skrócenie czasu podróży statkami parowymi i koleją oraz wzrost handlu przyciąga "chorobę azjatycką" powszechnie znaną pod nazwą cholery. Dociera ona do Europy w 1830 r., a do Stanów Zjednoczonych w 1832 r. Podczas pierwszej fali wybuchów epidemii strategie przyjęte przez urzędników służby zdrowia były zasadniczo tymi, które stosowano

w przypadku dżumy. Nowe oddziały zakaźne zostały ulokowane w zachodnich portach, a rozbudowana struktura powstała w pobliżu Bordeaux we Francji. Zasady kwarantanny były tożsame z tymi stosowanymi przy COVID-19. Podróżni, którzy mieli kontakt z zarażonymi lub przybyli z lokalizacji będących ogniskami choroby byli poddawani przymusowej izolacji. Ciekawym zjawiskiem było oddzielenie przez władze marginalizowanych członków ludności od społeczności miejskiej. W 1836 r.

W Neapolu pracownicy państwowi odgradzali wstęp prostytutek

i żebraków do miast. Był to wówczas nieznany, nowy rodzaj interwencji,

a działania wywołały powszechny strach i niechęć. Istotne różnice reakcji społeczeństwa na środki zaradcze wobec epidemii pełnił kontekst kulturowy

i społeczny, inny od poprzednich wieków. Coraz częstsze stosowanie kwarantanny oraz izolacji skutkowało rosnącym sentymentem do wolności osobistej, zgodnej z ideą rewolucji francuskiej w 1789 r.


Refleksje, szczególnie bliskie dzisiejszej sytuacji w kraju nasuwają się autorowi dającej do myślenia analizy historycznej w odniesieniu do epidemii grypy hiszpanki w okolicach 1920 r. Władze służby zdrowia w głównych miastach Zachodu wdrożyły szereg działań zaradczych, w tym zamykanie szkół, kościołów i teatrów oraz zawieszanie publicznych zgromadzeń. Jest sto lat później, a trzeba przyznać, że prawie identycznie. Uniwersytet Yale odwołał wszystkie publiczne spotkania na terenie kampusu, a niektóre kościoły we Włoszech zawiesiły spowiedzi i uroczystości pogrzebowe. Lekarze zachęcali do stosowania środków takich jak higiena oddechowa i dystans społeczny. Działania wdrożono jednak zbyt późno i w nieskoordynowany sposób, szczególnie na obszarach ogarniętych wojną, gdzie interwencje (np. ograniczenia w podróżach, kontrole graniczne) były niepraktyczne, gdyż sam ruch wojsk ułatwiał rozprzestrzenianie się wirusa. We Włoszech, które wraz z Portugalią charakteryzowały się najwyższym wskaźnikiem umieralności w Europie, szkoły zostały zamknięte po pierwszym przypadku wyjątkowo ciężkiego przebiegu choroby. Decyzja o zamknięciu szkół nie została jednocześnie zaakceptowana przez władze ds. polityki zdrowotnej i edukacji. Wśród skłonnej do obiektywnej refleksji części ludu dominowało odczucie, że organy państwowe ds. polityki zdrowotnej wydają się bardziej skoncentrowane na uspokajaniu opinii publicznej przez nagłaśnianie wysiłków podejmowanych w celu zatrzymania transmisji zarazy niż na faktycznym jej zatrzymaniu. Wpływ mediów na opinię publiczną zaczął przybierać na sile. Gazety zajęły sprzeczne stanowiska w sprawie i przyczyniły się do rozprzestrzeniania paniki. Największe i najbardziej wpływowe czasopismo we Włoszech, Corriere della Sera, zostało zmuszone przez władze cywilne do zaprzestania zgłaszania liczby zgonów (150–180 zgonów na dzień) w Mediolanie, ponieważ doniesienia wywołały duży niepokój wśród obywateli.

Oceniając działania w postaci na przestrzeni epidemii w perspektywie kilku wieków można wnioskować, że kwarantanna i pozostałe praktyki organów ds. zdrowia publicznego są skutecznymi i cennymi sposobami kontrolowania epidemii chorób zakaźnych i niepokoju społecznego. Równocześnie jednak są one postrzegane jako natrętne i w każdym wieku i we wszystkich reżimach politycznych budziły podtekst podejrzeń, nieufności i zamieszki. Perspektywa historyczna pomaga zrozumieć, w jakim stopniu panika związana ze społecznym piętnem i uprzedzeniami udaremnia wysiłki instytucji ds. zdrowia publicznego mające na celu kontrolę rozprzestrzeniania się chorób. Podczas epidemii dżumy i cholery strach przed dyskryminacją oraz obowiązkowa kwarantanna i izolacja doprowadziły najsłabsze grupy społeczne i mniejszości do ucieczki z dotkniętych obszarów, przyczyniając się w ten sposób do rozprzestrzeniania się choroby coraz dalej i szybciej. W obecnym, zglobalizowanym świecie strach i panika, wzmocnione przez światowe media, mogą rozprzestrzeniać się coraz dalej i tym samym odgrywać większą rolę niż w przeszłości. Zgodnie z opinią autorki dającego do myślenia artykułu, w XXI wieku nadal to właśnie izolacja i kwarantanna pozostaną kluczowym, preferowanym przez rządy sposobem na redukcję zagrożenia. Metody realizacji tych strategii wymagają ze swej natury czujnej uwagi, aby uniknąć powodowania uprzedzeń i nietolerancji. Zaufanie publiczne należy uzyskać poprzez regularną, przejrzystą i kompleksową komunikację, która równoważy ryzyko i korzyści interwencji w zakresie zdrowia publicznego. W kontekście dzisiejszej sytuacji w Polsce wniosek ten nabiera podwójnego sensu. Z pewnością kłócące się ze sobą wzorce postaw mogą rodzić nieufność i nie uwzględniać lekcji od Matki - Przeszłości.

Bibliografia:

Tognotti E., Lessons from the History of Quarantine, from Plague to Influenza A , Emerg Infect Dis. 2013 Feb; 19(2): 254–259 Epidemic of influenza. Profilaxis. Rome: Minister of the Interior, Head Office of Public Health; 1918. Central State Archives. Folder 178. Tognotti E. Scientific triumphalism and learning from facts: bacteriology and the “Spanish flu” challenge of 1918. Soc Hist Med. 2003;16:97–110 10.1093 Tognotti E. The Asiatic monster. History of cholera in Italy [in Italian]. Roma-Bari (Italy): Laterza; 2000 Cetron M, Landwirth J. Public health and ethical considerations in planning for quarantine. Yale J Biol Med. 2005;78:329–34