Pokonaj kompleks wobec silnych ciał

Aktualizacja: 20 kwi 2020

Kto z nas osób dotkniętych schorzeniami powodującymi ciągły ból nie marzy

o witalności ciała jak na poniższym zdjęciu? Zapewne większość. Wcale nie podoba nam się to, że jesteśmy w grupie tych słabszych, a nie silnych z biznesu, ekranu czy okładek magazynu. Spróbuję przekonać Was jednak, że takie myślenie to błąd. To my jesteśmy silniejsi niż nam się wydaje. Artykuł w rozbudowanej wersji można przeczytać również pod linkiem: https://www.parasportowcy.pl/osoby-z-niepelnosprawnoscia-czy-osoby-z-preznoscia/


Obserwując osoby cieszące się popularnością w mediach społecznościowych jako eksperci do spraw diety, sportu i stylu życia, osoby dotknięte długo diagnozowanymi schorzeniami ciała mogą popaść w poważne kompleksy. Nie mówiąc także o osobach zdrowych, które są ludźmi i mają czasami dość spełniania wymogów presji bycia idealnym planującym i realizującym co do minuty efektywny grafik życia. Jeżeli zdrowy człowiek ma pełne prawo odpuścić, dlaczego wielu z nas osób chorych, leczonych stałymi lekami lub rehabilitacjami oraz wciąż diagnozowanych ciągle wyrzuca sobie, że dzisiejszy dzień znów był tym za mało produktywnym, nieudanym, bo ciało odmówiło posłuszeństwa.


Pomyśl, ile razy zabierałeś się do czegoś z entuzjazmem, a potem porzucałeś z powodu pogorszenia stanu zdrowia i sił? Tak miałeś pełne prawo tak zrobić i nie uznać tego za porażkę.

- O czym Ty Kobieto mówisz? Porzuciłem swój ważny cel przez nasilenie objawów choroby, a Ty każesz mi nie uznać tego za porażkę w realizacji istotnych dla mnie priorytetów. - te słowa mogą wybrzmieć w Twoim umyśle Czytelniku tuż po przeczytaniu powyższego pytania. Sama na początku sobie je zadałam we własnych myślach, ale dzięki temu znalazłam uzasadnienie.


NIE PLANUJEMY ATAKÓW OBJAWÓW, ALE PODEJMUJEMY RYZYKO DZIAŁAŃ NIEZALEŻNIE OD ICH NIESPODZIANEK


To jest sukces. Powtórzę raz jeszcze, próba przedsięwzięcia jakichkolwiek działań dotyczących Twoich celów, marzeń i obowiązków w trakcie przewlekłego schorzenia, które jest w trakcie długiej identyfikacji przez lekarzy, jest czymś, za co powinieneś sobie złożyć gratulacje. Przerwanie działania, projektu przez nasilenie choroby NIE JEST PORAŻKĄ. Gdy piszę te słowa przypomina mi się wywiad z charyzmatycznym

i niesamowicie zjawiskowym na boisku kapitanem drużyny rugby na wózkach z Luksemburga. Przeprowadzając z nim rozmowę na Turnieju Mazovia Cup 2019 usłyszałam następujące słowa: "Dwa miesiące nie byłem w stanie trenować, mam taką chorobę, że atakuje czasem na kilka miesięcy i muszę nadrabiać na treningach, to co wcześniej wypracowałem, ale przez przerwę zapomniałem. Dawniej frustrowało mnie to, teraz uczy hartu ducha, radości z samej gry, radości z powrotu do niej mimo szkód jakie w postępach wyznaczyło nasilenie objawów choroby".


Bierzmy przykład z pełnego waleczności Kapitana drużyny, który uczy jak nie skreślać siebie zbyt szybko. Objawy mogą stać się inspiracją do odpuszczenia presji na efektywność i osiągnięcia. To, że walczymy, poszukujemy, tworzymy, wspieramy się to jest nasza wygrana.